poniedziałek, 2 czerwca 2014

Masaż zbawienny na cellulit

Masaż jest najskuteczniejszym sposobem zwalczania cellulitu. Należy go wykonywać codziennie, najlepiej rano i wieczorem – wtedy uzyskamy naprawdę optymalne wyniki. Masaż poprawi krążenie w miejscach nagromadzenia cellulitu, usprawni wymianę komórkową i drenaż limfatyczny, a tym samym spowoduje rozbicie nagromadzonego tłuszczu.
Jedną z najbardziej skutecznych metod jest „ugniatanie-rolowanie”. Polega ona na tym, że dwiema rękami wykonujesz na skórze, w miejscu występowania cellulitu, ucisk taki jak przy ugniataniu ciasta. Następnie przez kilka minut „rolujesz” skórę z dołu do góry.
Efekt masażu można wzmocnić, stosując olejek do masażu antycellulitowego. Jest to mieszanka olejków eterycznych, którą możesz sama
przygotować. Taki olejek pobudza krążenie krwi, rozkład tłuszczów (lipolizę) oraz ma właściwości przeciwzapalne.

Składniki:
olejki eteryczne: 1 ml olejku cyprysowego,
1,5 ml olejku z trawy cytrynowej
i 2,5 ml olejku z cedru atlaskiego. 
Oprócz tego:
po 15 ml oleju calophyllum oraz oleju arganowego lub sezamowego (wystarczająca ilość na 50 ml).

Sposób użycia: 
masować obszary skóry dotknięte cellulitem rano i wieczorem, wykorzystując przy tym 10 do 20 kropli mieszanki.
Stosować kurację przez 2 do 3 tygodni.

NATURALNIE Zdrowym Być czerwiec 2014 r.

piątek, 16 maja 2014

Woda – naturalne lekarstwo na astmę i bóle głowy

Picie wody może być lekarstwem dla wielu osób cierpiących na chorobę zwyrodnieniową stawów, bóle pleców, głowy, astmę, zgagę, choroby sercowo-naczyniowe, a nawet depresję – twierdził dr Fereydoon Batmanghelidj – irański lekarz i autor ośmiu książek na ten temat1.
Mimo że uczony zmarł już jakiś czas temu (w 2004 r.), to jego medyczne teorie wciąż budzą ogromne kontrowersje, a jego książki, przetłumaczone na 15 języków, nadal z powodzeniem sprzedają się na całym świecie.
Urodzony w bogatej rodzinie w 1931 roku Batmanghelidj uczył się w prywatnej szkole w Szkocji2, po czym ukończył medycynę w Anglii. Powrócił do Iranu, aby przyczynić się do rozwoju sieci szpitali, jednak w 1979 roku podczas irańskiej rewolucji islamskiej, która zakończyła się obaleniem rządu szacha, został wtrącony do więzienia.
Wydano na niego wyrok śmierci, ale egzekucję odłożono w czasie, ponieważ personel więzienia potrzebował lekarza dla skazańców. To właśnie w tych tragicznych okolicznościach dr Batmanghelidj dokonał odkrycia, które miało zrewolucjonizować życie tysięcy pacjentów.

Znikający wrzód żołądka

Uczony, praktykujący medycynę w surowych warunkach życia więziennego, pewnego dnia spotkał się ze skazańcem wyraźnie cierpiącym z powodu wrzodów żołądka. Nie dysponując żadnymi lekami, zalecił choremu wypić szklankę wody, później drugą, a zobaczywszy, że ból ustępował – trzecią. Poprawa stanu pacjenta nastąpiła tak szybko, że lekarz od razu zaproponował ten prosty sposób również innym więźniom, których leczył.
Doktor Batmanghelidj stwierdził, że picie dużej ilości wody zmniejsza objawy występujące u chorych i za cel obrał sobie wyjaśnienie tego zjawiska.
Według niego to, że woda działała z taką mocą na więźniów żyjących w surowych warunkach, oznaczało, że znajdowali się oni w stanie skrajnego odwodnienia.
Uczony starał się sprawdzić wpływ niewystarczającej ilości wody na organizm. Po uwolnieniu z więzienia w 1982 r., zbiegł do Stanów Zjednoczonych, gdzie odkrył cały wachlarz chorób cywilizacyjnych, które w dużym stopniu mogły zależeć od przewlekłego odwodnienia.
Według dra Batmanghelidja w czasie ewolucji człowiek prawdopodobnie utracił swą zdolność odczuwania pragnienia. Stwierdził, że u współczesnych ludzi sygnały alarmowe i kompensacyjne nie pojawiają się wystarczająco szybko w przypadku odwodnienia organizmu. Dodatkowo, uczucie pragnienia zmniejsza się z wiekiem, co zauważa się podczas każdego upalnego lata. Wówczas do szpitali trafiają tysiące starszych osób z odwodnieniem. Pacjenci zazwyczaj zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy – nie odczuwają podstawowej potrzeby picia.
Pragnienie jest również tłumione przez niektóre lekarstwa, które oddziałują na hormony odpowiedzialne za regulację poziomu nawodniania organizmu, oraz przez napoje takie jak: herbata, energetyzujące napoje gazowane. Rzekomo mają one zaspokajać pragnienie. W rzeczywistości są moczopędne bądź dostarczają cukrów i soli mineralnych, które jeszcze bardziej pogłębiają stan odwodnienia. Nawet wody mineralne, według dzisiejszych reklam bogate w sole wapnia czy magnezu, zmuszają organizm do wydalania tych substancji, wzmagając tym samym produkcję moczu.
Doktor Batmanghelidj zalecał picie wyłącznie wody – z kranu bądź źródlanej, choć przyznawał, że podczas wysiłku można spożywać napoje izotoniczne typu Isostar, które idealnie uzupełniają ilość płynów i minerałów utraconych przez organizm. Uczonemu można jednak zarzucić, że przecież woda z kranu prawie zawsze jest wzbogacona o wapń i magnez, a czasem i szkodliwy chlor.
Nie ma z kolei żadnych wątpliwości, że należy unikać napojów energetyzujących typu Red Bull, zawierających mieszaninę kofeiny, cukrów i tauryny, która ma efekty podobne do insuliny3. A jeśli chodzi o kofeinę, to ostatnie badania wykazały, że sama w sobie nie ma właściwości odwadniających4,5.
Dodatkowo wiele leków, zwłaszcza tych oddziałujących na mózg oraz układ nerwowy, modyfikuje potrzebę pragnienia i powoduje wysuszanie błon śluzowych, w szczególności jamy ustnej.
Tak też człowiek stracił zdolność realnej oceny własnego zapotrzebowania na wodę. W konsekwencji woda zawarta w komórkach, czyli około 66% wody obecnej w organizmie, podlega zjawisku odwróconej osmozy. Dzięki temu dostaje się do krwi i utrzymuje ją w stanie płynnym. To wymuszone odprowadzenie wody z komórek powoduje zaburzenia wewnątrzkomórkowe. Ponad 93% wody z komórek związane jest z białkami, enzymami i błonami. Woda stanowi część struktury komórki i dopowiada za jej biochemiczne funkcjonowanie. Gdy odwodnienie jest przewlekłe, zaburzenia pracy komórek odbijają się na całym organizmie, który w konsekwencji zaczyna chorować.
Według dr Batmanghelidja wiele chorób, których zwykła szklanka wody nie uleczy, może być leczonych systematycznym nawadnianiem – czyli piciem co najmniej dwóch szklanek wody przed każdym posiłkiem. Dzięki temu można poradzić sobie z utajonym odwodnieniem.

Astma

Dr Batmanghelidj twierdzi, że uleczył tysiące astmatyków, a większości z nich ulżył poprzez zakazanie stosowania używek (kawy, wina, piwa) i picia napojów gazowanych. Dodatkowo zalecał im picie przez cały dzień wystarczająco dużo wody, by osiągnąć poprawny poziom nawodnienia organizmu.
Ogólnie uznaje się, że astma spowodowana jest obcymi substancjami dostającymi się do oskrzeli, powodującymi stan zapalny oraz zacisk i zwężenie ich światła, jako reakcję na miejscowe działanie histaminy, neuroprzekaźnika układu odpornościowego.
Dr Batmanghelidj uważał, że histamina faktycznie jest przyczyną skurczu oskrzeli. Substancja ta zresztą regularnie występuje w tkankach układu oddechowego chorych na astmę. Według uczonego jednak, histamina zachowuje się jak substancja regulująca nawodnienie organizmu w celu zmniejszenia związanej z oddychaniem utraty wody. Produkowana jest miejscowo w przypadku zmniejszenia ciśnienia w naczyniach krwionośnych płuc. Picie wody pozwala na zmniejszenie produkcji histaminy, poprzez podniesienie tego ciśnienia.

Bóle pleców

W normalnych warunkach chrząstki są mocno nawodnione. Dostatnie w wodę, są one gładkie i praca stawów przebiega idealnie. Jednak podczas odwodnienia, czy to spowodowanego starzeniem się, czy chorobą – chrząstki twardnieją i stają się sztywne. Każdy ruch powoduje ścieranie się stawów i powstawanie stanu zapalnego, które z kolei prowadzi do pojawienia się choroby zwyrodnieniowej stawów.
W kręgosłupie każdy z kręgów spoczywa na dobrze nawodnionym jądrze miażdżystym (łac. nucleus pulposus), które służy im za pewnego rodzaju poduszki. Gdy poduszka ta traci na objętości (czyli traci wodę), dochodzi do zmniejszenia przestrzeni międzykręgowych i ucisku na nerwy rdzeniowe, co prowadzi do powstania bólów lędźwiowych, często nie do zniesienia.
Wstrzykiwanie wody morskiej izotonicznej wzdłuż kręgów daje zadziwiające efekty, nawadniając dyski kręgosłupa. Wiadomo wtedy dokładnie, co i w jakie miejsca się wstrzykuje. Nawadnianie jednak może odbywać się w dużo prostszy sposób, poprzez częste picie wody źródlanej i całkowite porzucenie używek, tych słodzonych czy moczopędnych.

Bóle głowy

Według dra Batmanghelidja, większość migren powstaje wskutek odwodnienia – po spożywaniu alkoholu, napojów pobudzających albo moczopędnych, lub też po posiłkach zawierających składniki bogate w histaminę: czekoladę, sery, ryby, skorupiaki, dziczyznę, sfermentowane produkty. Inne produkty również mogą wywołać migrenę poprzez swoje właściwości wyzwalające histaminę: truskawki, skorupiaki, orzechy arachidowe, żółtka jaj. Odwodnienie powodujące migrenę może oczywiście również być spowodowane udarem słonecznym czy po prostu długotrwałym przebywaniem w suchym otoczeniu bez picia wystarczającej ilości płynów (w podróży, zwłaszcza przy dalekich lotach samolotem).
Migrena jest niewątpliwie silnym sygnałem organizmu powstałym w reakcji na odwodnienie wewnątrz najbogatszego w wodę i najwrażliwszego miejsca naszego organizmu – mózgu. Picie wody często nie ma natychmiastowego efektu, zaleca się przyjmowanie leków przeciwbólowych na kilka godzin, zanim nawodnienie przyniesie skutki.

Nadciśnienie i miażdżyca tętnic

Przewlekłe nadciśnienie jest oznaką adaptacji organizmu do poważnego odwodnienia. Naczynia krwionośne są skonstruowane tak, aby radzić sobie ze zróżnicowaniem ilości krwi w zależności od potrzeb tkanek.
Gdy całkowita objętość płynów w organizmie jest zmniejszona, naczynia muszą się kurczyć, a w niektórych wypadkach – wręcz się zamykać.
Na szczęście nasze żyły mają naturalną zdolność kurczenia się, rekompensując utratę wody. Prowadzi to do wzrostu ciśnienia krwi, które diagnozuje się jako nadciśnienie. Jednak gdy nadciśnienie jest przewlekłe, wapń i cholesterol mogą odkładać się w tętnicach, powodując miażdżycę. Polega ona na powstawaniu płytek miażdżycowych i stwardnieniu tętnic. Wewnętrzna średnica tętnic zmniejsza się, podwyższając jednocześnie ryzyko zablokowania przez skrzep, co może spowodować zator, zawał (czyli zator w sercu) lub udar (zator w mózgu).
Według dra Batmanghelidja produkcja cholesterolu jest bezpośrednio związana z odwodnieniem. Miałoby chodzić jakoby o reakcję organizmu powodującą wzmocnienie błon komórkowych w celu zmniejszenia ich przepuszczalności oraz zmuszenia ich do zachowania niezbędnego nawilżenia.
Według niego dolegliwość ta musi być zwalczana w zarodku poprzez wielokrotne picie wody w ciągu dnia oraz unikanie wszelkich używek i cukru.

Bóle związane z trawieniem (żołądek lub jelita)

Przypomnijmy sobie, że to u chorego dotkniętego wrzodami żołądka dr Batmanghelidj po raz pierwszy zauważył natychmiastowe skutki leczenia wodą. Faktycznie, dotknięta odwodnieniem błona śluzowa ma szanse na bezpośredni kontakt z wodą.
Współczesne warunki życia, z którymi wiążą się nieustanne podjadanie, stosowanie używek i picie sztucznych napojów, codzienny stres i nieuregulowane godziny pracy, prowadzą nas ku odwodnieniu błon śluzowych. To z kolei jest przyczyną utraty skuteczności substancji ochronnych produkowanych przez organizm człowieka. W następstwie powstają groźne stany zapalne.
Zrezygnowanie z jedzenia niezdrowych produktów oraz regularne picie wody między posiłkami pozwala na miejscowe nawodnienie żołądka i jelit i szybką ulgę w bólu.
Uwaga: w przypadku gorączki, mdłości i twardego brzucha można podejrzewać zapalenie wyrostka robaczkowego – niezbędna jest hospitalizacja!

Depresja i stres

Stosunki międzyludzkie są główną przyczyną przewlekłego lęku oraz depresji.
Niemniej jednak, zły sposób odżywiania się oraz niedostateczne nawodnienie potęgują te zjawiska.
Leki przeciwlękowe i inne leki psychotropowe zmniejszają wrażliwość na odczuwanie pragnienia. Dodatkowo herbata, a nawet napary z ziół uspokajających mają silne właściwości moczopędne.
Odwodnienie to powoduje zaburzenia psychiczne (bezsenność, drażliwość, stałe zmęczenie), które medycyna zwalcza za pomocą leków psychotropowych. W ten sposób błędne koło zamyka się, a objawy tylko się pogarszają.

Otyłość

Według dra Batmanghelidja mózg, który jest organem o największym zapotrzebowaniu na glukozę transportowaną przez krew, jest niezwykle wrażliwy na odwodnienie. Gdy komórki glejowe, które odżywiają neurony, są głodne, wydzielają do organizmu sygnały ostrzegawcze. Wiadomości mylą się jednak, a sygnały o pragnieniu zagłuszane są częściowo przez te o głodzie i osoby o dużym odwodnieniu zaczynają więcej jeść, pogłębiając jeszcze swój deficyt na wodę. Podobne przyczyny leżą w różnorakich schorzeniach, takich jak choroba zwyrodnieniowa stawów, nadciśnienie czy depresja – tyle chorób leczonych na różne sposoby, podczas gdy ich główna przyczyna – odwodnienie – wciąż nie zostaje usunięta…

Co myśleć o tak prostym lekarstwie, które mogłoby uleczyć całe zło?

Szczerze mówiąc, nie można wzorować się na Batmanghelidju we wszystkim, co mówił. Większość jego stwierdzeń nie została dobrze sprawdzona i opiera się jedynie na jego własnych obserwacjach.
Jednak pewne jest to, że współczesna medycyna w bardzo małym stopniu skupia się na poziomie nawodnienia chorych. Sprawdzanie języka i dziąseł oraz obserwacja dna oka – dwa bardzo proste badania, możliwe do przeprowadzenia podczas wizyty lekarskiej – prawie w ogóle nie są stosowane (chyba że przez weterynarzy).
Test polegający na uszczypnięciu fałdki skóry jest dość popularny, jednak wykazuje jedynie odwodnienie tkanki łącznej, co jest powszechne u osób starszych.
Zalecenia doktora kierowane są więc bezpośrednio do pacjentów, którzy na własnej skórze mogą odczuć poprawę funkcjonowania organizmu po wypiciu zalecanej ilości wody. Jeszcze lepiej, gdy podzielisz się tą informacją ze swoim lekarzem. Być może będziesz mógł przejść badania krwi i moczu, które pozwolą na dostrzeżenie dobrodziejstw tej jakże naturalnej metody leczenia.

Zdrowia życzę! 
Jean-Marc Dupuis

****************

Tekst pochodzi ze strony:http://www.pocztazdrowia.pl/woda-naturalne-lekarstwo-na-astme-i-bole-glowy/

****************

Źródła:
  1. Wikipedia: Fereydoon Batmanghelidj, http://en.wikipedia.org/wiki/Fereydoon_Batmanghelidj
  2. Wikipedia : Fettes College, http://en.wikipedia.org/wiki/Fettes_College
  3. Insulin-like effects of taurine, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/194413
  4. Caffeine, fluid-electrolyte balance, temperature regulation, and exercise-heat tolerance, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17620932
  5. No evidence of dehydration with moderate daily coffee intake: a counterbalanced cross-over study in a free-living population, http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17620932

czwartek, 10 kwietnia 2014

Kleine Füße unter der Decke
Czas snu jest aktywnością tak samo ważną jak czas czuwania. Sen od jawy odróżnia ograniczone postrzeganie zmysłowe. Ale śpiący organizm nie przestaje pracować, choć robi to w innej formie: stara się wykonywać kilka rzeczy naraz, aby odzyskać siły po minionym dniu, utrzymać swoje funkcje i przygotować się na kolejny dzień. Dobry sen gwarantuje dobre samopoczucie na jawie.

Fazy snu

Śpimy cyklami trwającymi od 90 do 120 minut. Na całonocny sen składa się od 3 do 6 takich cykli, a każdy z nich zawiera 5 faz:
  1. Zasypianie: o godzinie, o której zwykle zasypiamy, mózg wydziela hormony powodujące ziewanie i ospałość. Właśnie w tym momencie jest najłatwiej zasnąć. W miarę jak poddajesz się senności, mięśnie rozluźniają się, czujność maleje, a puls i oddech zwalniają. Czas trwania: 3 – 12 minut.
  2. Sen lekki (NREM): jesteś uspokojony, ale zewnętrzny bodziec (odgłos, dotyk) może Cię wybudzić. Czas trwania: 10 – 20 minut.
  3. Sen wolnofalowy lekki: oddech i tętno zwalniają i wyrównują się. Ruchy mięśni są niemal niedostrzegalne. Do śpiącego docierają jeszcze odgłosy z zewnątrz, ale już go nie budzą. Czas trwania: 10 minut.
  4. Sen wolnofalowy głęboki: zajmuje najwięcej całego czasu snu. Temperatura ciała spada, a oddech i tętno są zupełnie wyrównane. Ciało i mózg odpoczywają. Czas trwania: 15 – 20 minut.
  5. Sen paradoksalny (REM): zwiększa się aktywność elektryczna mózgu, oczy poruszają się i pojawiają się sny. Umysł jest wybudzony, ale nie ma zdolności postrzegania otoczenia. Puls i oddech są nieregularne, a zużycie powietrza i glukozy jest takie samo jak na jawie.
Rytm fal elektrycznych mózgu w czasie snu paradoksalnego przypomina rytm pracy mózgu na jawie. Chociaż śpiący jest nieruchomy, jego mózg wykazuje dużą aktywność. Sen paradoksalny stanowi 20% pierwszego cyklu i w czasie kolejnych godzin nocnych staje się coraz dłuższy. Trwa od 15 do 20 minut, co stanowi 25% czasu trwania całego snu.

Po co śpimy?

Sen umożliwia:
  • stymulację reakcji obronnych organizmu,
  • zarządzanie jego potencjałem energetycznym,
  • wzrost organizmu,
  • regulację temperatury i ciśnienia,
  • rozładowanie stresu i napięcia,
  • utrzymanie pamięci i procesu uczenia się,
  • wytwarzanie hormonów,
  • podział komórek.
W czasie snu wolnofalowego (lekkiego i głębokiego) organizm tworzy sobie zapasy energii na następny dzień, odzyskuje siły, a organy i tkanki regenerują się po wysiłku. W trakcie fazy snu wolnofalowego głębokiego odbywa się podział komórek i wytwarzanie hormonu wzrostu, dzięki któremu dzieci rosną, a dorośli dłużej wyglądają młodo. Natomiast sen paradoksalny to moment, w którym doświadczamy snów. Pozwala odreagować napięcie nerwowe, posortować wspomnienia z przeżytego dnia, zapisać informacje ważne i zapomnieć o najmniej istotnych. Chociaż snowi paradoksalnemu towarzyszy silna aktywność mózgu i duże zużycie energii, ten rodzaj snu jest niezbędny dla zdrowia psychicznego. W przeciwieństwie do snu wolnofalowego, który jest naładowaniem baterii od strony fizycznej, sen paradoksalny zapewnia higienę umysłu.

Objawy niedoboru snu

Mówi się, że sen nocny powinien trwać 7 – 8 godzin, i że czas ten obowiązuje wszystkich. Jeśli dla kogoś noc trwa za krótko, mówią o tym konkretne objawy:
  • Ziewanie: długi wdech, krótkie wstrzymanie powietrza, a potem krótki wydech, po którym zdarza się łzawienie lub przeciągnięcie się. Ziewanie stymuluje czujność i daje na chwilę dobre samopoczucie mimo zmęczenia.
  • Sińce pod oczami: w okolice oczu, gdzie skóra jest najcieńsza, napływa więcej krwi, co daje przyciemniony kolor skóry. Stopień przezroczystości skóry zależy jednak od danej osoby, a więc jedna niewyspana osoba może mieć sińce pod oczami, a inna nie.
  • Potrzeba używek: im dłużej pozostajemy w stanie czuwania, tym więcej gromadzi się adenozyny – substancji odpowiedzialnej za uczucie zmęczenia. Ten neuroprzekaźnik łączy się z receptorami układu nerwowego, tym samym wysyłając sygnał o tym, że musisz odpocząć. Używki takie jak kawa, mocna herbata czy coca-cola, nie eliminują zmęczenia – poprzestają na zamaskowaniu go, uniemożliwiając adenozynie połącznie z receptorami. Czujność jest tymczasowo zwiększona, ale potrzeba snu wcale się nie zmniejsza.

Sposób na kłopoty ze snem

Czytelnicy Poczty zdrowia znają różne sposoby na polepszenie snu: wyciszenie i przygotowanie się do snu, ćwiczenia, odpowiednia pozycja, temperatura, warunki zewnętrzne, rośliny, olejki eteryczne, dobry materac itd. A co powiemy o drzemce? Drzemka jest niezbędna dla tych, którzy muszą poprzestać na krótkim czasie snu (do 5 godzin) z przyczyn zawodowych, szkolnych czy też na własne życzenie (imprezy, rozrywka, telewizja itd.). Drzemka pozwala tym osobom wyrównać ujemny bilans snu. Drzemka przydaje się wszystkim – każdy doświadcza senności między godziną 13 a 15 i nie wynika to z trawienia (chociaż obfity posiłek może wzmocnić efekt). Jest to potrzeba organizmu, który domaga się chwili odpoczynku. Rytm naszego życia dzieli się przecież na aktywność i relaks – trzeba umieć przełączać się między tymi dwoma stanami.

Zmrużenie oczu kontra królewska sjesta

Drzemka „na zmrużenie oczu” trwa od 10 do 20 minut. Jest za krótka, aby wejść w sen głęboki, ale pozwala się odprężyć i pozostawia możliwość świadomego obudzenia się. Jej przeciwieństwo – „królewska sjesta”, trwa ponad godzinę i kończy się naturalną pobudką. Przy wychodzeniu ze snu paradoksalnego, czyli głębokiego, umysł jest splątany i czasem budzisz się z uczuciem niepełnej świadomości, które po jakimś czasie mija. W takim przypadku pobudkę można przyspieszyć kilkoma ćwiczeniami fizycznymi. Błyskawiczną drzemkę powinno się ucinać codziennie. Podobnie jak wszystkie inne czynności, można i tę umiejętność wyćwiczyć. Po takiej drzemce jest się bardziej wypoczętym, czujnym i gotowym do dalszej aktywności. Zmniejsza się też napięcie i stres. „Królewska sjesta” powinna być natomiast zarezerwowana dla:
  • dzieci,
  • osób pracujących w nocy: po skończonej pracy należy bezwzględnie zjeść śniadanie i odpocząć w jak najlepszych warunkach (bez narażania się na zakłócenia),
  • osób planujących krótszą noc: popołudniowa drzemka przygotuje Cię do pracy w nocy lub wyjścia ze znajomymi.
Godny uwagi jest paradoks, że drzemka pomaga osobom źle śpiącym w nocy. Przy prawdziwym niewyspaniu da się spać w każdym możliwym miejscu. Sam mam płytki sen, odkąd pamiętam i drzemki zdarzają mi się bardzo często. Do wyspania się w nocy potrzebuję ściśle określonych warunków (ciemność, cisza, dobry materac, umiarkowana temperatura), ale zdrzemnięcie się po południu przez 5 – 10 minut przychodzi mi bardzo łatwo. Oczywiście zdecydowanie wolę pozycję leżącą, ale dam sobie radę w każdym miejscu: i na ławce w parku, i na biurku, byle było czysto. Kładę się na plecach, zakrywam sobie czymś oczy (kapturem, czapką, szalikiem), biorę kilka głębokich wdechów… i wypadam z realnego świata na kilka minut. Efekt jest bezcenny – te kilka minut dodaje mi sił na kilka godzin. Tak, godzin! Do produktywnej pracy po południu i wieczorem; na przykład przy pisaniu kolejnego listu do Ciebie. No, to biorę się za następny! 

 Tekst pochodzi ze strony: https://www.pocztazdrowia.pl/sen-twoje-drugie-zycie/

piątek, 28 lutego 2014

Rtęć – niebezpieczna neurotoksyna w Twoich zębach... i mózgu!

W 2008 roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) potwierdziłatoksyczność plomb amalgamatowych zawierających rtęć.
 Mimo tych doniesień Polska zajmuje drugie miejsce w Europie w stosowaniu amalgamatu do wypełnień stomatologicznych. W naszym kraju zużywamy rtęć w stomatologii na poziomie ok. 10 tys. kg rocznie!1
W2006 roku Minister Zdrowia wydał oświadczenie w sprawie wyrobów medycznychzawierających rtęć, w którym podaje, żetylko w I półroczu 2005 roku wykonano blisko 6,5 mln wypełnień dentystycznych.Co więcej możliwość skażeniaśrodowiska (otoczenia) rtęcią przez amalgamatowe wypełnienia dentystycznenależy ocenić jako wysoce prawdopodobną, mimo że zawartość rtęci w wypełnieniujest niewielka. W podsumowaniu dodaje natomiast, że nie ma istotnych, technicznychprzeciwwskazań do zastąpienia wyrobów medycznych zawierających rtęć, innymiwyrobami, wolnymi od tego pierwiastka2.
Czyżby?Możesz temu wierzyć na słowo… lub przeczytać ten newsletter, aby dowiedzieć sięwięcej o amalgamatach stomatologicznych.
Chociażsłowo „plomba” pochodzi od łacińskiego plumbumoznaczającego ołów, to już od 60 lat wypełnienia ubytków nazywane plombami niezawierają ani śladu tego metalu…
Byćmoże i Twój dentysta używa pewnego osobliwego urządzenia, wydającego takie samedźwięki jak maszyna do kawy, jednak którego nigdy nie widzisz, bo przecieżleżysz w fotelu z otwartą buzią, z ślinociągiem pod językiem, gazikami nadziąsłach i bezwzględnym zakazem poruszania się. To maszyna, która mieszasproszkowane srebro, miedź i cynę z dużą kroplą rtęci o wadze ok. 1 g w celu wytworzenia amalgamatu, używanego przez dentystę do leczenia zębów. Rtęć ma bowiem właściwości łączące sproszkowane metale, nadając powstałej substancjiplastyczną konsystencję, łatwo dostającą się do najdalszych zakamarków małychubytków.
Słowo„amalgamat” pochodzi właśnie od tej specyficznej właściwości rtęci – przykontakcie z innymi metalami rozpuszcza je i miesza się z nimi. Mówi się wtedy ozjawisku amalgamacji. Rtęć stanowi obecnie ok. 40–45% mieszaniny. Metale łącząsię ze sobą i rozpoczyna się twardnienie amalgamatu, czyli faza krystalizacji.
Gdyproces ten się zakończy, możesz już gryźć pokarmy. Od tej chwili znów cieszyszsię chrupaniem świeżych jabłek czy jedzeniem cukierków, piciem gorącej kawy imrożonej herbaty, nie odczuwając przenikliwego bólu w miejscu ubytku. Odczuwaszwięc ulgę.
Nieczujesz jednak, że amalgamat, którym wypełniono Ci ubytki w zębach, stalewydziela opary rtęci. Zostają one wchłonięte przez błony śluzowe i przedostająsię do płuc i w 80% do krwi.
Rtęćjest to bowiem niezwykle lotny metal, co oznacza, że paruje w temperaturzepokojowej, również natychmiastowo po umieszczeniu w jamie ustnej.

Amalgamatystomatologiczne są główną przyczyną zatrucia rtęcią

Amalgamato powierzchni 0,4 cm² uwalnia 15 mikrogramów rtęci dziennie. Wydzielanie rtęcijest znacznie większe przy tarciu bądź w wysokiej temperaturze. Gdyszczotkujesz zęby, żujesz, a w szczególności gdy pijesz ciepłe napoje, poziomuwalniania rtęci wzrasta piętnastokrotnie. Sytuację pogarszają również żuciegumy czy nocne zgrzytanie zębami (bruksizm).
Dostępnyw internecie krótki film (http://www.youtube.com/watch?v=9ylnQ-T7oiA)pozwala zauważyć mgiełkę rtęci stale ulatniającą się z plomby. Znajdujący sięza specjalnym filtrem ząb – usunięty podczas zabiegu stomatologicznego 25-letniej pacjentce – sfilmowano w taki sposób, że możesz dostrzecwydobywające się z zęba opary metalu. Film przygotowany został przezMiędzynarodową Akademię Medycyny Jamy Ustnej i Toksykologii (IAOMT.org).
WedługŚwiatowej Organizacji Zdrowia (WHO) amalgamaty stomatologiczne są głównąprzyczyną wchłaniania rtęci przez człowieka, daleko wyprzedzając zakażeniazwiązane ze spożyciem ryb i owoców morza (2,3 mikrograma na dzień) czy też zespożyciem zanieczyszczonej wody (0,3 mikrograma na dzień)3.
Wartowiedzieć, że jeśli plomba nie została dobrze wypolerowana, jej powierzchnia kontaktowa ze śliną jest dużo większa, co powoduje wzrost wydzielania rtęci.Przejedź językiem po amalgamacie i upewnij się, że jego powierzchnia jest idealnie gładka.
W najgorszym przypadku mały kawałeczek plomby może odłamać się podczas jedzenia,po czym połkniesz go, a on zatrzyma się w zachyłku wyrostka robaczkowego. Przezlata będzie wydzielał toksyczną metylortęć o właściwościach bioakumulacyjnych,która przyczyni się do stopniowego wzrostu poziomu rtęci w organizmie,szczególnie w mózgu oraz nerkach.
Czypowinieneś się tym przejmować?

Zagrożeniadla zdrowia płynące z rtęci

Rtęćjest niezwykle silną trucizną, a jej obecność w organizmie może powodowaćproblemy na tle psychologicznym, neurologicznym oraz immunologicznym. Rtęćprzedostaje się przez błonę komórkową, przechodzi przez barierę krew – mózg imoże kumulować się w mózgu.
Jako neurotoksyna rtęć jest w stanie uszkodzić mózg, układ nerwowy oraz nerki. Możepowodować drżenie, bóle głowy, bezsenność, problemy z pamięcią, nerwowość czy zaburzenia osobowości (autyzm)4. Gdyby tego było mało, czaspołowicznego rozpadu rtęci w organizmie wynosi od 15 do 30 lat!
Problemy neurologiczne spowodowane są faktem, że w obecności bardzo małej koncentracjirtęci organicznej błona komórek nerwowych podlega degeneracji, pozostawiającneurofibryle (struktury białkowe uczestniczące w transporciewewnątrzkomórkowym) bez żadnej ochronnej osłony.
Corazwiększa część społeczeństwa świadoma jest zagrożeń związanych z wpływem rtęcina środowisko i ryby, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwapłynącego z amalgamatów stomatologicznych.
Jedynie jedna na cztery osoby ma świadomość, że zawierają one rtęć, a przemysłstomatologiczny przy wsparciu autorytetów medycznych czerpie zyski z tej niewiedzy, próbujących zamieść sprawę pod dywan. Wielu lekarzy w Polsce uważa,że jeśli nie ma oznak nieszczelności i próchnicy wtórnej, wypełnieniaamalgamatowe można pozostawić i nie są one zagrożeniem dla zdrowia pacjenta.
Jakwidać, sami dentyści – mimo że stanowią grupę najbardziej narażoną na toksycznedziałanie rtęci – wciąż nie są przekonani co do zagrożeń. A nawet jeśli są, tonie mają obowiązku informowania swoich pacjentów o składzie amalgamatów, któreumieszczają w ich zębach. Obowiązek taki nie dotyczy nawet tak szczególniewrażliwych pacjentów jak kobiety w ciąży czy małe dzieci.

Niezwykledelikatne usuwanie amalgamatów

BardzoCię proszę, nie popełnij błędu i nie pozwól usunąć amalgamatów rtęciowychdentyście, który nie został do tego specjalnie wyszkolony. Wystawiłbyś się naogromne ryzyko związane z dużą ilością oparów rtęci, które ulatniają siępodczas zabiegu. Poziom rtęci w organizmie mógłby wzrosnąć wtedy czterokrotnie,wystawiając na natychmiastowe ryzyko Twoje nerki oraz mózg. Jeśli wspólnie zlekarzem lub dentystą zdecydujesz, że należy usunąć amalgamaty, udaj się w tejsprawie do specjalisty.
Warto,abyś podczas zabiegu podjął następujące środki ostrożności:
  • zwróć uwagę, czy gabinet ma sprawnie działający system wentylacyjny;
  • nie oddychaj przez usta, kiedy dentysta wykonuje zabieg na amalgamacie;
  • poproś dentystę o chłodzący natrysk wody w celu zminimalizowania oparów rtęci (które są znacznie większe przy rozgrzaniu rtęci pod wiertłem);
  • – poproś o umieszczeniu przy zębie pompy ssącej o dużej mocy, aby usuwała ona natychmiast pozostałości rtęci oraz jej toksyczne opary;
  • po usunięciu amalgamatu umyj zęby (dentysta powinien również bezzwłocznie zmienić rękawiczki);
  • natychmiast po zakończeniu zabiegu umyj twarz i zdejmij śliniak ochronny.
Zdrowia życzę!
Jean-Marc Dupuis

******
Źródła:
  1. http://komunalny.pl/index.php?name=article&op=show&id=11583
  2. http://www2.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=0&ma=06232
  3. World Health Organization, Inorganic mercury, Environmental health criteria (1991).
Mercury and autism: Accelerating Evidence?Neuroendocrinol Lett 2005; 26(5):439–446 PMID:16264412 NEL260505A10

tekst pochodzi z serwisu poczta zdrowia

środa, 26 lutego 2014

Preparaty multiwitaminowe podwyższają inteligencję

Zdaniem brytyjskich naukowców, codzienne zażywanie suplementów witaminowych może poprawić funkcje poznawcze (koncentrację, pamięć, szybkość procesów myślowych…) zarówno u dzieci, jak i u dorosłych.
W serii artykułów opublikowanych w The British Journal of Nutrition,Psychopharmacology oraz Human Psychopharmacology zespoły neurobiologów z Wielkiej Brytanii opisały wpływ preparatów wielowitaminowych na samopoczucie, poziom stresu i funkcje poznawcze.
Chociaż opisane badania trwały zaledwie od czterech do dwunastu tygodni, to efekty były widoczne już po pierwszych tygodniach:
  • mężczyźni zażywający kompleksy witamin z grupy B zauważyli poprawę swoich funkcji poznawczych, odczuwali mniejsze zmęczenie psychiczne i mieli więcej wigoru;
  • kobiety zażywające suplementy witaminowo-mineralne wykazywały większą precyzję, a także szybkość w wykonywaniu różnorodnych zadań;
  • a dzieci w wieku od 8 do 14 lat przejawiały większą zdolnośćkoncentracji.

Nierówności w podaży witamin

Badania z dziedziny żywienia przeprowadzone w krajach uprzemysłowionych wykazują, że przeważająca część populacji cierpi na niedobory większości witamin.
Program studiów medycznych często upowszechnia błędne przekonanie, że z niedoborem witaminy D nie mamy do czynienia, dopóki nie rozwinie się krzywica, a witaminy C nie jest za mało, póki pacjent nie zachoruje na szkorbut.
Nic bardziej mylnego! Tak naprawdę wymienione choroby są już skrajnym objawem niedoboru witamin, a ciało i umysł przestają funkcjonować w sposób optymalny jeszcze na długo przed ich wystąpieniem. Zdaniem profesora Davida Kennedy’ego z Uniwersytetu Northumbria w Newcastle, „optymalne stężenie witamin jest znacznie wyższe niż minimum, przy którym można uniknąć zachorowania”.
Wielu chorobom można zapobiec i wiele też można wyleczyć dzięki większej podaży najważniejszych składników odżywczych.
Zatem, jeśli:
  • stosujesz dietę bogatą w świeże produkty,
  • prowadzisz zdrowy tryb życia (regularna aktywność fizyczna, przebywanie na świeżym powietrzu, spotkania towarzyskie), a także
  • zażywasz suplementy zawierające składniki mineralne, witaminy i niezbędne kwasy tłuszczowe,
poprawiasz swój stan zdrowia, wzmacniasz układ odpornościowy, rzadziej chorujesz, szybciej zdrowiejesz oraz cieszysz się wszystkimi zaletami sprawniejszego ciała i umysłu.

Rozpoznanie ewentualnych niedoborów

Inny powszechny błąd to przekonanie, że właściwe stężenie witamin można osiągnąć, spożywając codziennie określoną ilość każdej witaminy. Tak zwane „zalecane dzienne spożycie” to bajeczka, którą dzieci mogą sobie przeczytać na opakowaniu płatków lub kakao.
W rzeczywistości liczy się nie tyle ilość tych witamin i minerałów, które spożywasz, lecz tych obecnych w Twoim organizmie w formie biodostępnej.
Dlatego, wybierając preparat witaminowy, warto zdecydować się na taki, który zawiera dużo kofaktorów, czyli mikroelementów i minerałów wspomagających absorpcję witamin.

Jakie masz stężenie witamin w surowicy?

Kompetentny lekarz zaleci Ci dawkowanie zależne od stężenia witamin w surowicy, czyli rzeczywistego ich stężenia w organizmie człowieka. Surowica jest płynną frakcją krwi, pozbawioną krwinek, płytek, fibrynogenu i czynników krzepnięcia.

Najważniejsze jest stężenie witaminy D

Stali Czytelnicy Poczty Zdrowia wiedzą, jak ważną rolę odgrywa witamina D w zapobieganiu wielu chorobom. Optymalne stężenie witaminy D w surowicy wynosi 50 ng/ml (nanogramów na mililitr).
Zauważysz, że jest to poziom niezwykle trudny do osiągnięcia, jeśli zadowolisz się 200 j.m. zalecanymi do dziennego spożycia w Polsce i w całej Unii Europejskiej… Ja zalecam spożycie pięciokrotnie wyższe, tj. 1000 j.m. dziennie, a do tego obowiązkowo opalanie się przy ładnej pogodzie! (To dlatego, że witamina ta wytwarza się w sposób naturalny w Twojej skórze pod wpływem promieni słonecznych).
Na zdrowie!
Jean-Marc Dupuis

Źródła:
- Haskell CF, Scholey AB, Jackson PA, Elliott JM, Defeyter MA et al, «Cognitive and mood effects in healthy children during 12 weeks’ supplementation with multi-vitamin/minerals», British Journal of Nutrition, 2008.
- Kennedy DO, Veasey R, Watson A, Dodd F et al, «Effects of high-dose B vitamin complex with vitamin C and minerals on subjective mood and performance in healthy males», Psychopharmacology, 2010.
tekst pochodzi z: http://process.maildesk.pl/open/NSw5MTEzLDEwNzQy

sobota, 25 stycznia 2014

Sprawdziliśmy dlaczego sok dla dzieci nie zamarza. Rodzice są oburzeni.


 

Sprawdziliśmy dlaczego sok dla dzieci nie zamarza. Rodzice są oburzeni.

Fot.łukasz Szełemiej - Radio Szczecin

 

Gdy temperatura spada kilkanaście stopni poniżej zera, zamarzają trakcje kolejowe, ale nie soki dla dzieci. Popularny napój Kubuś Play, pozostawiony na noc w samochodzie, w którym o poranku termometr wskazywał -8 stopni Celsjusza był tylko... schłodzony.

- To działanie syropu fruktozowo-glukozowego - wyjaśnia dr Elwira Wróblewska z Wydziału Technologii i Inżynierii Chemicznej Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. - Można to częściowo odnieść do sytuacji, w której mamy do czynienia z płynami chłodniczymi w samochodach. Tam czynnikiem, który sprawia, że substancje nie zamarzają, jest dodatek takich związków chemicznych, jak glikol etylenowy czy glikol propylenowy.

Mieszkańcy Szczecina, a zwłaszcza rodzice są zszokowani. - Żenada. To soki dla dzieci, więc powinni dać naturalne składniki, a nie chemię - uważają rodzice.

Syrop glukozowo-fruktozowy jest najczęściej stosowanym składnikiem słodzącym w większości napojów. Zdaniem specjalistów, odpowiada za epidemię otyłości wśród dzieci.

Próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie z producentem soku - bezskutecznie. Czekamy na odpowiedź mailową w tej sprawie.

 

Tekst pochodzi ze strony http://radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=107750&idf=245547