czwartek, 24 maja 2012

Cistus Incanus (Czystek)

Lekarze coraz częściej otwierają się na inne metody i korzystają z suplementów (substancje aktywne). Jednym z nich jest czystek.

Cistus Incanus - czystek
 •mały, pachnący krzew;
 •rośnie przede wszystkim na bogatych w magnez glebach południowej Europy;
 •żywica z czystka była cenionym towarem eksportowym;
 •używana od 1500 lat do zwalczania bakterii i grzybów;
 •popularny w Afryce oraz na Bliskim Wschodzie – stosowany w formie herbatki;
 •roślina roku 1999 w Europie – coraz więcej badań poświęconych jej właściwościom;
 •jedno z najbogatszych źródeł polifenolii.


Polifenole
 •to kilka tysięcy rożnych związków;
 •neutralizują wolne rodniki, w ten sposób zwiększając odporność organizmu. A dobrze funkcjonujący system odpornościowy to przecież najlepsza ochrona przed chorobami;
 •wspierają ochronę przed wirusami;
 •uszczelniają kapilary.

Co decyduje o sile czystka?
Tkwi ona w polifenolach. Polifenole można znaleźć w kapuście, czosnku, orzechach. Polifenole „stanowią” system immunologiczny rośliny (antocjany, kumaryna, flawon).


Polifenole zawarte w czystku:
 •mają działanie antyoksydacyjne (wolne rodniki uszkadzają DNA komórki) – zastosowanie czystka jest cenione zatem w leczeniu miażdżycy, choroby nowotworowej i stanów zapalnych;
 •usuwają wolne rodniki i zapobiegają ich tworzeniu;
 •mają działanie przeciwwirusowe: wirusy jelitowe, opryszczki, półpaśca;
 •działanie antybiotyczne: przy boreliozie;
 •działają grzybobójczo np. w zwalczaniu grzybów Candida  (w tkance nowotworowej jest grzyb);
 •posiadają właściwości antyseptyczne (antybakteryjne);
 •wykazują działanie przeciwhistamiowe (zmniejszające reakcje alergiczne).

Czystek a grypa

Wirusy grypy są wrażliwe na czystek – co pokazują  badania z 2007 r.
Czystek posiada 100 razy silniejsze działanie niż Tamiflu (stosowany przez lekarzy w zwalczaniu grypy).

Podczas przeziębienia  czystek zmniejsza stan zapalny.

Stosując czystek profilaktycznie można zapobiegać chorobom wirusowym.

W czasie leczenia boreliozy, toksoplazmozy, babeszjozy, mykoplazmozy – czystek wspomaga układ odpornościowy.

Firma LR WORLD proponuje następujące produkty z czystkiem:

1.Herbatka:  zewnętrzne do oczyszczania cery, do płukania gardła, do picia w celu 
    zapobiegania infekcjom wirusowym;
    2.Kapsułki: na nawracające infekcje wirusowe, do wsparcie układu
    odpornościowego: 2x dzienne po 1 kapsułce (73,4% czystka, Vit. E, 200 mg polifenoli);
3.Spray: 3x3 aplikacje – stosowany przy zapaleniu gardła, zapaleniach w obrębie jamy ustnej (afty, grzybice), przeziębieniach (86 % czystek, Vit. E, C )

Leśnicy używają czystka do zwalczania kleszczy.

wtorek, 1 maja 2012

Specjalny wywiad dla Super Nowości z Jerzym Maslanky

       Specjalnie dla Super Nowości z Jerzym Maslanky, autorem książki „Od lekarza do grabarza – Nie bójmy się raka i chorób serca”, w której zarzuca dzisiejszej edycynie, że zbyt często leczy skutki, nie interesując się przyczynami chorób rozmawia Anna Moraniec.




Wiedza zawarta w pańskiej książce wydaje się być solidnie zweryfikowana. Wielu czytelników może być jednak zaskoczonych lub zdezorientowanych jej treścią, nie pokrywa się ona bowiem z dotychczasowym poglądem na te tematy prezentowanym przez lekarzy czy media.

- To prawda, generalnie treść książki, nie pokrywa się z utartymi poglądami. Ale czy dotychczasowy model leczenia, oprócz tego, że jest coraz bardziej kosztowny, zmienił cokolwiek na lepsze w aspekcie zachorowalności i umieralności z powodu chorób przewlekłych? Jeśli mogę w tej kwestii mieć własną opinię to uważam, że czas aby model ten zmienić. Na taki, w którym dominuje leczenie prewencyjne, a nie leczenie poprzedzone tzw. wczesnym wykryciem. Mówię tak zwanym, albowiem choroby przewlekłe nie rozwijają się w ciągu doby, ale latami, które odmierzają nierzadko dekady. Tak więc żeby je zauważyć na diagnostycznym ekranie potrzeba czasu oraz widocznego objawu choroby, który świadczy wyłącznie o wieloletnim postępie choroby. Oznacza to, że guz nowotworowy nie jest chorobą nowotworową, złogi w tętnicach nie są miażdżycą, a trzęsący się kciuk w Parkinsonie nie jest chorobą Parkinsona. To są wyłącznie symptomy. Natomiast sama choroba to nie tylko jakiś tam symptom, a skomplikowany proces, w skomplikowanym organizmie człowieka. Fakt, który medycyna konwencjonalna wygodnie pomija. Stąd też przyjąć należy, że jej model leczenia jest zbyt uproszczony. I jest to jedna z “tajemnic”, która wyjaśnia, dlaczego to, co może być i jest uleczalne, pozostaje wciąż nieuleczalne.
Nie powinno podlegać jednak dyskusji, że niektóre z metod leczenia, stosowane w medycynie konwencjonalnej mogą, w przypadkach doraźnych uratować życie. Na przykład, kiedy miejsce mają zawał lub atak astmy, kiedy z powodu nieleczonej poprawnie miażdżycy należy usunąć kończynę. Natomiast jeśli chodzi o skuteczność jej metod leczenia w przypadku chorób przewlekłych, to nie jest to medycyna, której powierzyłbym swoje ciało. Osobiście jestem za prewencyjnym leczeniem, bo i takie istnieje. Problem w tym, że wciąż jest ono generalnie nieznane: ani akademicko wykształconym lekarzom, ani ich zdezorientowanym nawałem informacji pacjentom. Marzeniem moim jest aby to zmienić. 

Czym medycyna ekologiczna różni się od tradycyjnej i skąd ta nazwa?

- Myślę, że doskonale wyjaśnił to w wstępie do profilaktyki cytowany na mojej stronie (www.maslanky.org) dr  T.A. Dorman z USA. Tu natomiast mogę dodać, że medycyna ekologiczna jest wiedzą, która rozpatruje zdrowie i choroby człowieka z perspektywy środowiska. Nie można przecież mówić wyłącznie o środowiskowym zatruciu bez uwzględnienia człowieka, skoro zatrute środowisko znaczy tyle co nasze choroby. Sprawa poważna o tyle, że dziś nienarodzone już dzieci wykazują we krwi ok. 120 toksycznych substancji, zdolnych wywołać każdą praktycznie chorobę.  To tylko kwestia czasu. Tak więc medycyna ekologiczna powstała z myślą o uzdrowieniu człowieka, schorowanego z powodu zatrucia środowiska, a zwłaszcza żywności. Przyczynowy aspekt chorób jest więc tym, co ją interesuje. Bo jeśli zna się już konkretne przyczyny choroby (a każda z nich takowe ma!) i wie się jak je należy usunąć, to świat medycyny może wyglądać inaczej – bezpieczniej i taniej. Medycyna ekologiczna to bardzo konkretna wiedza medyczna, której nie wolno nam ignorować, jeśli chcemy uporać się z chorobami, które nas dziesiątkują. 

Sceptycy wątpią w skuteczność medycyny ekologicznej. Czy rzeczywiście podaje Pan fakty? Czy bez leków można wyleczyć np. astmę, miażdżycę, cukrzycę?

- Kiedy piszę lub mówię na temat zdrowia człowieka, to nie prawię banałów, nie obiecuję (przypadłość tzw. medycyny alternatywnej), staram się jak mogę nie przekazywać półprawd, których w medycynie i dietetyce jest ogrom. Stawka po prostu jest zbyt wysoka. Oznacza to, że kiedy piszę iż astmę, miażdżycę czy cukrzycę (mam tu przede wszystkim na myśli typ II, z powodu której cierpi ok. 90 proc. cukrzyków) można wyleczyć, to znaczy, że taka możliwość istnieje, bo tę możliwość uczciwie sprawdziłem. Pamiętam, kiedy na konferencji jaką organizowałem parę lat temu w Krakowie, jeden z zaproszonych lekarzy immunologów z Anglii (dr L. McEwen) powiedział obecnym: “My nie leczymy astmy. My ją wyleczamy”, tzn. że jest to fakt. Czasami sama świadomość istnienia przyczyn, które do choroby doprowadziły, może być lekiem. Znając je można je przecież usunąć! Podobnie, jak świadomość braku lub niedoboru konkretnych substancji odżywczych. Rozsądne ich uzupełnienie bowiem też może być lekiem. Bo lek, do czego nas przyzwyczajono, to niekoniecznie jakaś farmaceutyczna i obca dla organizmu substancja. Organizm bowiem to takie cudo, że jeśli usunie się przyczynę, z powodu której cierpi, sam potrafi być dla siebie lekiem i to doskonałym. Choroby nie są priorytetem w jego programie przeżycia, i wie lepiej niż lekarz, jak należy z nimi walczyć. W jego programie jest zdrowie i tu wystarczy mu pomóc. Pod warunkiem, że robić to będziemy z rozwagą i nie pod dyktando “kącików zdrowia”.

W Polsce coraz częściej chore osoby korzystając z porad książkowych lub z różnych informacji pozyskanych z Internetu, leczą się same w domu (metoda Gersona, itp.). Czy Pana zdaniem te terapie mają szanse powodzenia gdy pacjent przeprowadza je samodzielnie w domu?

- Osobiście jestem przeciwny wszelkim standardowym formom leczenia i samoleczeniu. Zwłaszcza tym proponowanym w magazynach dla kobiet lub w internecie. Trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: medycyna dla wielu stała się lukratywnym sposobem generowania dochodów oraz o tym, że każdy z nas jest inny, i że ta sama niby choroba, może mieć inne podłoże. Innymi słowy, ta sama choroba u p. Kowalskiej niekoniecznie musi być leczona tak, jak u p. Wiśniewskiej. Zatem leczenie poważnych chorób wymaga poważnego i indywidualnego podejścia. Przerażają mnie reklamy, w których frywolność języka wzbudza wśród chorych często nieuzasadnione nadzieje. Jest to szczególnie widoczne w “alternatywie”, która nie przebiera w słowach obietnic. Cierpi na tym medycyna jako taka, cierpią ludzie, wygrywają nieuzasadnione nauką metody leczenia. Uważam, że niektóre standardy w medycynie mogą odnosić pożądany skutek. Jakkolwiek, dopóki nie uznamy, że są one również dobre dla nas, zastanawiałbym się czy należy je zastosować? O tym przekonał mnie prof. dr Roger Williams, autor ignorowanego w medycynie pojęcia “biologicznej indywidualności”. Terapia Gersona i owszem, ale terapia Gersona z rozwagą brzmi dużo lepiej. Poza tym uważam, że leczenie chorób degeneracyjnych to nie tylko sprawa lewatywy kawowej czy utrzymanie balansu sodu oraz potasu. W mojej opinii, terapia Gersona mając swoje naukowe uzasadnienie, niekoniecznie może być tym antidotum, którego danej akurat osobie potrzeba.  

Cztery lata temu wyszła Pana książka “Od lekarza do grabarza”. Jak ta pozycja została przyjęta na polskim rynku? Dlaczego wznowione wydanie nosi już jednak zmieniony tytuł – „Ekomedycyna”?

- Z listów jakie otrzymuję od czytelników wynika (niektóre podaję na mojej stronie), że książka przyjęła się i jest generalnie przydatna. To miłe, bo z takim zamiarem była pisana. To, że są dwa tytuły wynikło z przypadku. Kiedyś znajomy lekarz powiedział mi, że podarowałby tę książkę koledze po fachu, ale wiesz.... ten tytuł. No więc wymyśliłem, że tytuł może być inny. Jaki? Podpowiedź otrzymałem od profesora fizjologii z Krakowa. 

Czy materiały wykorzystane w książce są ogólnodostępne? Jeśli tak, dlaczego środowiska opiniotwórcze ich nie dostrzegają? 

- Są ogólnodostępne na co może wskazywać bibliografia, z której korzystałem i która jest przecież niemała. Natomiast jeśli chodzi o odpowiedź na drugie pytanie to myślę, że wynika to z dominacji przemysłu leczenia nad rzetelną nauką, która nie ma aż takiej siły przebicia. To smutne, że hipokryzja zakradła się również do medycyny.  

Jak Pan odbiera postępowanie polskich lekarzy? Czy są otwarci na wiedzę nie płynącą od koncernów farmaceutycznych?

- Lekarze to generalnie ludzie o dużym sercu. Stąd też kierunek studiów jaki wybrali. Problem w tym, że to co poznają jest akademickie i podane w sposób matematyczny. A medycyna przecież jest sztuką i chociażby z tego powodu badania kliniczne, na podstawie których opracowuje się leki, określa ich dawki, są obrazem wyjątkowego subiektywizmu. Stąd też, jak podają rzetelne źródła, w USA np. liczba zgonów z powodu prawidłowo spożywanych leków, przekroczyła liczbę zgonów z powodu chorób nowotworowych. Nie oszukujmy się. Medycyna została oddana w ręce przemysłu, którego osiągnięcia rozliczają akcjonariusze. Lekarze zostali przez ten przemysł sprytnie wykorzystani. Myślę, że medycyna to coś więcej aniżeli pięć minut, a tu jest recepta... Taka postawa kojarzy mi się ze sprzedażą artykułów spożywczych na kartki w czasach systemu.... Medycyna w moim pojęciu, to przede wszystkim zapobieganie chorobom, a nie leczenie i odkrywanie czegoś co już dawno zostało odkryte.
Czy lekarze są otwarci na nowe? Z rozmów i listów jakie otrzymuję wynika, że tak. Problem w tym że ich niezależność jest ograniczana przez sztuczne twory uzurpujące sobie prawo do tytułu tzw. organizacji wiodących. Tak naprawdę zostały one stworzone wyłącznie po to, aby utrzymać status quo w medycynie. To przykra i bezprawna decyzja wymierzona przeciwko lekarzom i ich pacjentom, mimo że oficjalnie mowa jest o dobrze tych drugich. My ludzie, potrafimy być dla siebie bezwzględni.   

Dlaczego tak jest, że mimo ogromu finansowych nakładów na walkę z tzw. chorobami naszej ery: rakiem, autyzmem, Parkinsonem, Alzheimerem, czy chorobami układu krążenia, naukowcy są nadal bezradni?

- To nie naukowcy są bezradni. Bezradna jest medycyna, którą się nam proponuje. Nie można przecież wyleczyć choroby kiedy kontroluje się wyłącznie symptomy. Poza tym, obce substancje chemiczne nie generują zdrowia. Zdrowie generują substancje przyjazne organizmowi człowieka. Integracja nauk medycznych jest więc tutaj kluczem. Farmacja ma też tu swój udział jednak nie może być on wiodący! Edukacja pacjentów to jest podstawa. Musi to jednak nastąpić w sposób rzetelny, bez demagogii “ekspertów”, zaczynając od szkół i przedszkoli, skończywszy na środowiskach medycznych. Bez edukacji z zakresu prewencyjnego leczenia możemy sobie o zdrowiu wciąż tylko marzyć. W tym też celu zawiązało się stowarzyszenie Polskiej Akademii Medycyny Ekologicznej (PAME), które przejmie na siebie rolę edukatora. Bez rzetelnej edukacji, nadal będziemy wyglądać porad medycznych w Internecie, wierzyć reklamom, a to, jak zwykle, nic nie zmieni na lepsze.  

Na czym polega „przyczynowe leczenie chorób”?

- Na określeniu i usunięciu przyczyny choroby. Poza tym (czego brakuje medycynie “konwencji”),  przyczynowe leczenie to nade wszystko indywidualna ocena każdego pacjenta. Każdy bowiem z nas jest i biologicznie, i metabolicznie inny, każdy z nas, ma inne biochemiczne potrzeby. Nawet genetycznie się od siebie różnimy, choć podobieństwo jest tutaj ogromne. Jakie ma to znaczenie w praktyce? Ano takie, że proponowane standardy medyczno – dietetyczne raz działają, raz nie. Najczęściej nie, o czym przekonujemy się najczęściej sami.

Pana pragnieniem jest stworzenie w Polsce Centrum Prewencji Chorób. Co udało się zrobić w tym kierunku?

- Projekt jest na etapie realizacji. Z ludźmi dobrej woli, okazuje się, można wszystko. Są lekarze, są naukowcy, są ludzie gotowi do pomocy w jego realizacji. Z myślą o nas, Polakach zamieszkałych w kraju i za granicą, powstało już PAME, w którym udział mogą wziąć wszyscy ci, dla których obecny system leczenia jest nieadekwatny do potrzeb. „Dla nas i przez nas” jest hasłem projektu, który wymaga konsolidacji nas wszystkich. Nie możemy sobie bowiem już dłużej pozwolić aby polskie dzieci zaczynały życie od inkubatorów, a starsze przedwcześnie traciły rodziców. Budowa Centrum Leczenia Prewencyjnego, bo to jest głównym naszym celem, jest w fazie organizacji i wymaga wysiłku ze strony nas wszystkich. Będzie to pierwszy tego typu ośrodek w Europie. Jest on nam, Polakom potrzebny jak nigdy w przeszłości. Dlatego też wszystkich, którym zdrowie jest nieobojętne, zapraszam do wzięcia udziału w ruchu, który się stworzył. Zapraszam też, do kupna książek, z których część przychodów przeznaczyłem na cele, o których mowa, oraz na moją stronę (www.maslanky.org ), gdzie podawał będę aktualne informacje dotyczące projektu. Zacznijmy mówić jednym językiem i nie polegajmy na nikim. Własne zdrowie i swoich najbliższych musimy wziąć we własne ręce. Tak przynajmniej to widzę.   

Czy pomocna jest w tym względzie dyrektywa 1863 PE?

- Sama dyrektywa jest dobrym tylko krokiem we właściwym kierunku. Jednak o zdrowie musimy zadbać sami. Nikt nas w tym nie wyręczy, a z całą pewnością nie przemysł leczenia. Wierzę, że znajdą się instytucje, zakłady pracy i ośrodki, samorządy i ludzie, którzy zrozumieją wartość tego, co chcemy zrobić dla nas – Polaków.

Jak zwykli ludzie mogą pomóc w stworzeniu takiego Centrum?

- Wstąpić do Stowarzyszenia PAME lub wspomagać jego działalność. Każda forma finansowej pomocy, każda forma zaangażowania jest tutaj potrzebna. Centrum albowiem ma służyć wszystkim i być wizytówką nas – Polaków. Jednak najistotniejszym jest to, aby jego naukowo – kliniczna działalność zmieniła polską rzeczywistość na zdrowszą.  

Kiedy planuje Pan przyjazd do Polski ?

- Zakładam, że nastąpi to już wkrótce. Wypada mi jeszcze uporządkować kilka spraw w Kanadzie w której mieszkam i potem już tylko pełne oddanie się realizacji projektu. W tym m.in. celu planuję w całej Polsce cykl wykładów i spotkań licząc tu na wsparcie ludzi dobrej woli oraz sponsorów. Doprawdy trudno jest cokolwiek zrobić bez zaangażowania się w projekt nas wszystkich.    

O witaminie C krążą różne opowieści. Mówi się o jej szkodliwości/bezużyteczności. Proszę powiedzieć co na temat witaminy C powinniśmy wiedzieć. W posiadaniu jakich danych dotyczących witaminy C jesteście wy Państwo?

- Witamina C jest jedną z najbardziej nam ludziom potrzebnych witamin, jeśli chodzi o utrzymanie zdrowia. My ludzie jej po prostu nie produkujemy jak to potrafią robić zwierzęta. Musimy dostarczyć ją z zewnątrz i to w ilościach nie tzw. “rekomendowanych” (bo te są owszem wystarczające, ale tylko na szkorbut), a takich, które spełnią biochemiczne wymogi. Wiele degeneracyjnych chorób można byłoby uniknąć, gdybyśmy spożywali ją codziennie w odpowiednich (ok. 2000 mg/dzień) ilościach. Dobrze, że mówi Pan o rzekomych danych co do szkodliwości tej witaminy, bo rzetelne dane mówią o jej ogromnej przydatności. No cóż. Witamina C w postaci kwasu askorbinowego jest tanim i nieopatentowanym produktem. A więc jeśli jest zagrożeniem dla opatentowanych leków to i badania można tak opracować, aby wykazana “szkodliwość” jej nie podlegała żadnej dyskusji. To jedna z metod przemysłu leczenia, którego przychody wkrótce mają osiągnąć 1 trylion dolarów. Co z takimi pieniędzmi można zrobić? Wiele. Można np. poprzewracać w głowie nawet lekarzom i przez kolejne sto lat zbierać pieniądze na “finalne rozwiązania”, które nie mają jakoś ochoty nadejść.       

czwartek, 1 marca 2012

Cukrzyca a co to jest?

Co to za choroba, która nie boli, a jak mówią statystyki zbiera ogromne żniwo?
Mowa tu o cukrzycy.
Choroba ta staje się poważnym problemem społecznym. Coraz większa zachorowalność na tę chorobę wiąże się z rozwojem cywilizacji i dlatego można ją uznać za chorobę cywilizacyjną. Jak wynika ze statystyk powszechność cukrzycy i różnorodność objawów, które jej towarzyszą, zmuszają lekarzy do prowadzenia szerokiej akcji edukacyjnej.
Jak podają ostrożne szacunki około 2 - 5% populacji świata choruje na cukrzycę. WHO poinformowała, że w 1985 roku było na świecie 30 mln ludzi chorujących na cukrzycę, 10 lat później 135 mln, a w roku 2000 - 171 mln. Jak widzimy tendencja jest rosnąca i przewiduje się, że w roku 2030 będzie około 366 mln ludzi chorych na cukrzycę.
W Polsce jest podobnie:
cukrzycę II typu stwierdzono u ponad 1,5 mln pacjentów, z czego 60% stanowią kobiety. Nie są to liczby pełne, ponieważ znaczny odsetek chorych nie zdaje sobie sprawy ze stanu swojego zdrowia. Brak wyraźnych objawów i brak wiedzy na ten temat sprawia, że bagatelizuje się pierwsze jej symptomy. Prawie połowa cukrzyków nie wie o swojej chorobie. Szacuje się, że chorych jest znacznie więcej ponad 2 mln. Cukrzyca jest chorobą, w której ważne jest nie tylko diagnoza, ale też terapia polegająca na nauczeniu pacjenta, jak należy przyjmować leki, jak się odżywiać, a w końcu – jak żyć.
Cukrzyca może powodować różne powikłania, o których chory powinien wiedzieć. Czas, jaki upływa od rozpoznania cukrzycy do powstania powikłań, jest różny u poszczególnych chorych, zależy od wielu czynników, między innymi od typu cukrzycy, a przede wszystkim od stopnia wyrównania metabolizmu glukozy. Długotrwałe złe wyrównanie cukrzycy przyspiesza rozwój powikłań.
Do ostrych powikłań zdarzających się w trakcie przebiegu cukrzycy należy przede wszystkim śpiączka cukrzycowa. Stan taki wymaga szybkiej i bezwzględnej interwencji lekarskiej.
Dla pacjenta najważniejsze są powikłania przewlekłe, do których należą przede wszystkim zmiany w ścianie naczyń krwionośnych, czyli angiopatia naczyniowa. Konsekwencją angiopatii jest zaburzenie ukrwieniu różnych narządów. Szczególnie niebezpieczne są zmiany w ścianie włośniczek siatkówki oka, a także w naczyniach nerek.
Prawidłowe leczenie cukrzycy ma głównie za cel niedopuszczenie do powstania tak tragicznych powikłań jak na przykład ślepota, udar mózgu, ślepota, gangrena, niewydolność nerek czy zawał serca.
Innym poważnym powikłaniem tej choroby, którego bardzo częstą przyczyną może być prowadzenie pacjentów z cukrzycą lub ich niezdyscyplinowanie jest neuropatia cukrzycowa.
Spowodowana jest ona zmianą w strukturze nerwów, zwłaszcza obwodowych (to te, które unerwiają skórę i mięśnie).
Objawy neuropatii są następujące:

  • drętwienie jakiejś okolicy ciała,

  • uczucie zimna lub gorąca,

  • pieczenie skóry,

  • bóle stóp i dłoni odczuwane zwłaszcza
    nocą i w wilgotne dni,

  • w efekcie zmienionego unerwienia skóry
    przykre doznania związane z odczuwaniem ciężaru np. kołdry przykrywającej
    ciało w czasie snu,

  • osłabienie lub bolesność mięśni kończyn.
Dość często pojawiają się także inne objawy związane z uszkodzeniem nerwów, takie jak podwójne widzenie, opadanie stopy, bóle korzeniowe barków i kręgosłupa.
Neuropatie cukrzycowe, obejmujące nerwy autonomiczne, mogą być przyczyną wzdęć i bólu brzucha, nudności, wymiotów po posiłkach, zbyt szybkiego powstawania uczucia sytości, jadłowstrętu, a także biegunki. Czasem odwrotnie neuropatia jest przyczyną zaparć. Dobrze leczona cukrzyca gwarantuje łagodnienie lub zanikanie tych objawów.
Choroba ta nie oszczędza też nasze dzieci i młodzież, jest ich ponad 20 tysięcy osób. Liczby te choć szacunkowe wykazują, jakim problemem jest ta choroba. U 25% osób z cukrzycą stwierdza się powikłania cukrzycowe, w wyniku których na świecie traci życie około 3 200 000 osób. Uważa się ją za jedną z głównych chorób cywilizacyjnych. W klasyfikacji kosztów i skutków społecznych jest ona sklasyfikowana na 4 miejscu.
Skoro choroba ta stanowi tak poważne zagrożenie, to czy nie warto zdobyć więcej informacji na temat tego zagrożenia?
Jak rozpoznać jej objawy?
Ale zacznijmy od początku.
1. Co to jest cukrzyca?
Jest to przewlekła choroba polegająca na zaburzonej przemianie materii, z powodu względnego lub bezwzględnego braku insuliny. Narządem produkującym ten hormon jest trzustka, która produkuje w tych przypadkach za mało insuliny. Uniemożliwia to prawidłową regulację metabolizmu. W szczególnie niekorzystnym wypadku zupełnego braku hormonu nie jest możliwe właściwe wykorzystanie składników pokarmowych, co prowadzi do utraty masy ciała, utraty płynów, a nawet kwasicy metabolicznej zwanej (acidoza).
2. Czym jest trzustka (pancreas)?
Jest pojedynczym narządem w jamie brzusznej w łuku dwunastnicy o masie 70-100g. Narząd ten spełnia kluczową rolę w procesach trawiennych białek, węglowodanów i tłuszczów. Te czynności trawienne trzustki zwaną egzokrynną, gruczoł wywiera produkując soki trawienne szerzej znane jako soki trzustkowe. Nasz organizm produkuje je w ilości 0,6 do 2 litrów na dobę. Zawierają one dużą ilość enzymów trawiących przede wszystkim tzw. wyspy trzustkowe, czyli skupienia drobnych komórek wewnątrzwydzielniczych (endokrynnych) rozrzucone w całym miąższu gruczołu. Mogą one wyprodukować 2 mg insuliny na dobę. Przeciwstawnie do insuliny działa glukagon również wydzielany przez komórki trzustki tzw. wysp Langerhansa. Tyle encyklopedycznej wiedzy na jej temat. Jeśli trzustka jest uszkodzona bądź nie działa prawidłowo, zaburzone jest również trawienie i odżywienie w naszym organizmie.
Jakie może to mieć konsekwencje dla naszego zdrowia?
Można by na ten temat bardzo dużo napisać, ale o tym innym razem.
Bardzo częstą przyczyną zachorowalności na cukrzycę jest mały pasożyt przywra Eurytrema pancreaticum, która powszechnie występuje u bydła, a bardzo często można ją znaleźć w trzustce chorych na cukrzycę. Nie jest dokładnie stwierdzone, w jaki sposób dostaje się ona do organizmu człowieka. Niektóre teorie mówią, że jest duże prawdopodobieństwo nabywamy ich wraz z mięsem i produktami nabiałowymi. Trzustka przyciąga przywry do siebie tym, że obecny jest w tym narządzie alkohol metylowy. Przywry powodują uszkodzenie wysepek Langerhansa.
Najnowsze wyniki badań naukowych rodzą nadzieję dla wszystkich diabetyków jak nie na całkowite eliminację choroby typu I (tzw. insulinozależnej), jak również typu II, to przynajmniej na znaczną
poprawę zdrowia. Jak się więc okazuje cukrzyca to nie tylko niedomagania metaboliczne, ale również lub przede wszystkim zatrucie organizmu solwentami oraz inwazją pasożytów.
Jak powiedział Hipokrates „Każda choroba ma swoją przyczynę… Logicznym więc wydaje się wniosek, iż chorzy na cukrzycę powinni okresowo przechodzić kurację antypasożytniczą, która pozwoli pozbyć się przynajmniej jednej z przyczyn cukrzycy. Pozwoli to na ograniczenie lub całkowite odstawienie leków mających tylko i wyłączne działanie na jej skutek.
Typy cukrzycy
Medycyna akademicka rozróżnia kilka rodzajów cukrzycy. Ogólnie znane są cztery główne typy z czego 2 są najbardziej znane:
  1. Cukrzyca ciężarnych trwa do momentu urodzenia dziecka i jest zazwyczaj spowodowana przez zmiany fizjologiczne pojawiające się u kobiet podczas ciąży. U 1/3 do 1/2 ciężarnych, które przebyły ją podczas ciąży z czasem rozwija się też cukrzyca typu II.
  2. Na cukrzycę wtórną można zachorować np. po stosowaniu niektórych leków w schorzeniach układu krążenia lub poprzez niedostateczne czy wadliwe odżywianie się (przypadki występowania tego typu cukrzycy najczęściej w Azji, Afryce – krajach słabo rozwiniętych).
  3. Cukrzyca typu I charakteryzujące cukrzycę młodzieńczą tzw. insulinozależną. Najczęściej pacjenci mają do czynienia z cukrzycą typu II, typ II, który najczęściej pojawia się w późniejszym wieku szczególnie u osób otyłych.
Cukrzyca typu I – dawniej nazywana insulinozależną lub młodzieńczą, zazwyczaj rozpoznaje się ją u dzieci i młodzieży, a rzadko początek choroby pojawia się w wieku starszym. Spowodowana jest ona bezwzględnym brakiem insuliny, na skutek zniszczenia i uszkodzenia komórek wysp Langerhansa (komórki Beta) trzustki. Zasadniczym mechanizmem uszkodzenia narządu trzustki jest tzw. reakcja autoimmunologiczna (współudział wirusów i grzybów oraz zanieczyszczenie środowiska). W dzieciństwie lub w młodości występuje od razu zbyt duży poziom cukru we krwi. Cukrzyca typu I wymaga stałego stosowania insuliny egzogennej.
Drugą przyczyną cukrzycy typu I jest nasza dieta, czyli nieprawidłowy stosunek spożywanych węglowodanów do białek. Nasz organizm, aby dobrze metabolizować (spalić) węglowodany (cukry) wymaga dużo więcej białek, witamin, magnezu i innych mikroelementów. Produkty roślinne nie są w stanie dostarczyć nam ich w dostatecznej ilości (w stosunku do spożywanych dodatkowo węglowodanów w postaci wyrobów cukierniczych, przesłodzonych napojów itp.), nasz organizm niejako zmusza nas do spożywania coraz to większej ilości węglowodanów (ciągłe jedzenie oraz apetyt na słodkie), a co za tym idzie ilość węglowodanów w naszej diecie znacznie wzrasta. Jeżeli poziom węglowodanów w naszym organizmie wzrasta to i zapotrzebowanie na pozostałe składniki niezbędne do ich metabolizowania także.
I tak zaczyna się błędne koło. Substancją, która wprowadza cukry do komórek jest insulina. Do zmetabolizowania 6-15g cukru jest niezbędna co najmniej 1 jednostka insuliny.
Przeanalizujmy działania naszego organizmu, gdy, dostarczamy naszemu organizmowi nadmierne ilości węglowodanów.
Do naszego organizmu wprowadzamy węglowodany. Nasza trzustka dostaje sygnał, żeby zacząć produkować insulinę. Ale węglowodanów jest więcej, więc organ ten zaczyna nadmiernie pracować i bez opamiętania produkuje insulinę. Taki stan prowadzi do stopniowego wyniszczenia prawidłowych funkcji działania tego organu! Natomiast komórki naszego organizmu zaczynają się bronić przed zalewem węglowodanów. Aby uzyskać pożądany efekt
wytwarzają przeciwciała, które niszczą komórki beta trzustki, czyli te, które produkują insulinę. I właśnie w taki sposób dochodzi do uszkodzenia trzustki.
Jak rozpoznać cukrzycę typu I
Cukrzyca typu I rozpoczyna się, jak większość chorób przewlekłych, na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów. Zanim pojawią się pierwsze objawy, u przyszłych chorych możemy wykryć przeciwciała przeciwko komórką beta. Spowodowane jest to obroną naszego organizmu przed nadmierną ilością insuliny. Po pojawieniu się pierwszych objawów cukrzycy, do
których należą bardzo nasilone objawy podwyższonego poziomu cukru we krwi - hiperglikemi, takie jak:

  • zwiększone pragnienie

  • częste i obfite oddawanie moczu

  • zmęczenie i senność

  • powracające zakażenia skóry i narządów
    płciowych

  • pogorszenie ostrości widzenia

  • skurcze w nogach

  • wymioty

  • gwałtowna utrata masy ciała

  • wyczuwalny zapach acetonu w wydychanym
    przez chorego powietrzu

  • śpiączka - w ostatnim stadium,
większa część komórek beta trzustki została już zniszczona.
Organizm nie niszczy jednak wszystkich komórek produkujących insulinę. Część z nich pozostaje. Zmiana diety i ograniczenie w znacznym stopniu spożywanych węglowodanów może sprawić, iż ilość wytwarzanej insuliny wystarcza do ich metabolizowania.
Wniosek z tego wypływa taki, że zmiana diety polegająca na drastycznym ograniczeniu spożywanych przez pacjenta węglowodanów może doprowadzić do stanu, w którym poziom glukozy we krwi będzie prawidłowy bez stosowania insuliny w postaci wstrzyknięć, a co za tym idzie nie wystąpią groźne dla życia powikłania cukrzycy. Polecana jest przez lekarzy naturalistów w takim przypadku surowa dieta. Opinie i przepisy osób które, stosowały tą dietę można znaleźć bez większego problemu na youtube.
Cukrzyca typu II,
Najczęściej pacjenci mają do czynienia z cukrzycą typu II, dawniej zwaną insulinoniezależną lub cukrzycą dorosłych. Charakteryzuje się ona tym, że organizm produkuje spore ilości insuliny, jednak
nie jest ona w stanie zamienić cukru na energię. Cukrzyca typu II dotyczy przede wszystkim osób, które przekroczyły czterdziesty rok życia, ale choruje na nią także coraz więcej dzieci. Ma to związek z faktem, iż następuje przejęcie zachodniego stylu życia razem z jego wadami, jakimi są niewątpliwie nadmierne spożywanie fast foodów i brak aktywności fizycznej. Taki tryb życia prowadzi do nadwagi, a nawet otyłości, co zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Ten typ choroby może też powstać na skutek ciąży, stresu (u osób z predyspozycjami genetycznymi – jest takie powiedzenie u lekarzy diabetologów: jak jedno z rodziców choruje na cukrzycę to ty też możesz na nią zachorować, jeżeli obydwoje z rodziców choruje, ty już masz cukrzycę) oraz między innymi chorób gruczołów dokrewnych, zaburzenia funkcjonowania jajników, infekcji, marskości wątroby, ostrych i przewlekłych zapaleń trzustki. Przyczyną powstania choroby może być również starzenie się, bowiem z wiekiem naturalnie obniża się tolerancja komórek na glukozę oraz wydajność wszystkich komórek organizmu, a w tym trzustki.
Objawy cukrzycy typu II są bardzo różne i niespecyficzne. Mogą pojawić się oprócz objawów cukrzycy młodzieńczej także:

  • znużenie,

  • zwiększenie apetytu,

  • utrata masy ciała,

  • pragnienie,

  • wielomocz, zgorzel stopy itp
W przypadku tego rodzaju cukrzycy wskazane jest mniejsze dobowe spożycie kalorii, rozłożone na 3-4 posiłki. Gdy przyczyną cukrzycy jest względny niedobór insuliny i związana z nią insulinooporność (cukrzyca typu II), skuteczne są doustne leki hipoglikemizujące. Medycyna akademicka w szczególności poleca w leczeniu cukrzycy insulinoniezależnej są pochodne sulfonylomocznika. Mają one za zadanie obniżenie poziomu glukozy przez pobudzanie komórek beta trzustki do wydzielania hormonu oraz zwiększają wrażliwość tkanek obwodowych i wątroby na insulinę. W ostateczności zalecana jest terapia insuliną. Proponowane leki przez medycynę akademicką nie likwidują rzeczywistych przyczyn choroby, usuwają jedynie ich skutki. Niemniej decyzja o doborze rodzaju leku przeciwcukrzycowego jak i sposobu leczenia, (jeśli do wyrównania metabolicznego nie wystarczają dieta i wysiłek fizyczny, zależy od przebiegu cukrzycy i chorób jej towarzyszących), należy wyłącznie do lekarza.
Hiperglikemia (czyli wzrost cukru we krwi) – w układzie krążenia prowadzi do bezpośredniego uszkodzenia ściany naczyń, z upośledzeniem wiązania się hemoglobiny z tlenem i pogorszenia przepływu krwi. Zwiększa się przy tym ryzyko zatorowo-zakrzepowe. Im dłużej trwa cukrzyca i utrzymuje się zła kontrola glikemii, tym większe jest też ryzyko późnych powikłań rozwijających się zwłaszcza w układzie krążenia.
Długotrwałe leczenie cukrzycy obejmuje:

  • leczenie dietetyczne

  • leczenie farmakologiczne przy użyciu preparatów obniżających poziom glukozy we krwi

  • ćwiczenia fizyczne
Do tych elementów medycyny akademickiej należy dodać proponowaną przez lekarzy leczących przyczyny odpowiednią suplementację.
Właściwe odżywianie jest jednym z podstawowych czynników mających wpływ na wyniki leczenia cukrzycy. Celem diety jest ustalenie właściwego, optymalnego żywienia, które pozwoliłoby przystosować ilość dostarczanych węglowodanów do stopnia ich zmniejszonej tolerancji, uwarunkowanej różnymi typami braku insuliny.
Odpowiednia suplementacja ma na celu dostarczenie brakujących witamin, mikro- i makroelementów, białek niezbędnych do prawidłowej pracy naszego układu metabolicznego. Jedną z witamin zabezpieczającą nasz układ krwionośny jest witamina C. Wyniki badań prowadzonych przez dr M. Ratha wskazują na znaczną poprawę, a nawet cofnięcie się złogów miażdżycowych na wskutek działania witaminy C (ma ona podobną budową jak glukoza). Więcej na ten temat możemy przeczytać w książce pt. „Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca … tylko my ludzie”.
Jak często powinno się wykonywać badania kontrolne?
Jeżeli nie występują objawy hiperglikemii, badanie poziomu cukru we krwi należy przeprowadzać co 3 lata u każdej osoby po 45 roku życia. Ponadto niezależnie od wieku badanie to należy wykonywać co roku u osób:

  • z nadwagą

  • z cukrzycą występującą w rodzinie (rodzice lub rodzeństwo)

  • mało aktywnych fizycznie

  • z grupy środowiskowej lub etnicznej bardziej narażonej na cukrzycę

  • u których w poprzednim badaniu stwierdzono nieprawidłową glikemię na czczo (>100 mg/dl; >5,6 mmol/l) lub upośledzoną tolerancję glukozy

  • z nadciśnieniem tętniczym (>=140/90 mm Hg)

  • z hiperlipidemią (stężenie cholesterolu frakcji HDL
    >250 mg/dl [2,85 mmol/l])

  • z chorobą układu sercowo-naczyniowego

  • u kobiet, z przebytą cukrzycą ciężarnych

  • u kobiet, które urodziły dziecko o masie ciała większej niż 4 kg

  • u kobiet, z zespołem policystycznych jajników.
Czy istnieje sposób na sprawdzenie, jaka jest przyczyna cukrzycy?
Nie musimy liczyć na łut szczęścia, by zdiagnozować przyczyny naszej dolegliwości. Możemy wykonać Test Obciążeń Organizmu metodą dr Volla. Test umożliwia wykrycie wielu obciążeń, które mogą być przyczyną różnych chorób i dolegliwości. Do zatruwających nas obciążeń należą, np.: grzyby, pasożyty, wirusy, bakterie, alergie, niedobory minerałów i witamin, borelioza czy chlamydia. Test Obciążeń Organizmu pomoże Ci ustalić ich przyczyny problemów z cukrzycą i nie tylko. Badanie tą metodą jest bezinwazyjne i traw w zależności od 45 do 60 minut.
Naukowcy stale pracują nad wykryciem przyczyn cukrzycy. Jednym z ważniejszych odkryć są badania naukowców z Washington University School of Medicine w St. Louis.
Otóż Naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis dokonali bardzo ważnego odkrycia, które najprawdopodobniej potwierdza jedną z hipotez dotyczących przyczyn cukrzycy typu I, zwanej niekiedy młodzieńczą.
Dzięki badaniom na myszach dowiedli oni, że należące do układu odpornościowego komórki zwane dendrytycznymi (DC, od ang. dendritic cells) omyłkowo wysyłają innym ogniwom odpowiedzi immunologicznej sygnał do ataku na własne tkanki.
Komórki dendrytyczne są najważniejszą populacją tzw. komórek prezentujących antygen. Ich zadaniem jest pobieranie z otoczenia białek, które są następnie w ich wnętrzu cięte z użyciem enzymów i "prezentowane" na powierzchni komórki w postaci związanej z kompleksem białkowym zwanym MHC (ang. Main Histocompatibility Complex – główny układ zgodności tkankowej). Mechanizm ten w zdrowym organizmie służy do rozpoznawania ciał obcych, np. mikroorganizmów i własnych nieprawidłowych komórek. W pewnych sytuacjach ulega on jednak zaburzeniu i może wywoływać odpowiedź wymierzoną przeciwko własnym komórkom. Amerykańskim naukowcom udało się uchwycić moment, w którym DC przekazują sygnał skierowujący odpowiedź immunologiczną przeciwko tzw. wyspom beta trzustki, odpowiedzialnym za produkcję insuliny. Niedobór tego hormonu, wywołany destrukcją wysp beta, jest bezpośrednią przyczyną cukrzycy typu I.
"Teraz, gdy wyizolowaliśmy komórki dendrytyczne z trzustki, możemy badać, dlaczego tam wchodzą oraz określić, które z pobieranych przez nie fragmentów są najważniejsze dla rozwoju tej formy cukrzycy – tłumaczy istotę odkrycia dr Emil R. Unanue, główny autor badań. – Może nam to pomóc w odnalezieniu sposobów na ograniczenie funkcji komórek dendrytycznych w celu zablokowania tego zaburzenia".
DC odkryto w obrębie wysp beta już wcześniej, lecz nie było jasne, czy są one aktywowane, tzn. zdolne do wywołania odpowiedzi immunologicznej zależnej od innego typu komórek, czyli limfocytów. Aby udzielić odpowiedzi na to pytanie, inny członek zespołu, dr Boris Calderon, wyizolował komórki dendrytyczne z badanego obszaru i dodał je do próbki zawierającej limfocyty. W ten sposób potwierdzono, że cukrzyca typu I rzeczywiście może być wywołana przez tzw. autoagresję, czyli reakcję układu immunologicznego na własne komórki.
Co ciekawe, próba całkowitego usunięcia komórek dendrytycznych z wysp beta nie stanowi rozwiązania problemu powstawania zaburzenia. Zauważono nawet zjawisko dokładnie odwrotne: z nieznanych przyczyn brak DC powoduje znaczne pogorszenie kondycji komórek produkujących insulinę. Jak twierdzi dr Unanue, komórki dendrytyczne nie znajdują się w trzustce przez przypadek. Jesteśmy przekonani, że u zdrowego człowieka pomagają utrzymać komórki beta w zdrowiu. Ale wygląda na to, że u osoby z chorobą spowodowaną autoagresją są powodem problemów, które kończą się zniszczeniem komórek beta.
Oprócz badania mechanizmu prezentacji antygenów trzustkowych przez DC zespół z Washington University School of Medicine zajmuje się także próbą ustalenia wpływu poszczególnych możliwych wariantów MHC na prawdopodobieństwo rozwoju choroby z autoagresji.
Szczegóły badań prowadzonych przez dr. Unanuego można znaleźć w jednym z numerów czasopisma "The Proceedings of the National Academy of Sciences".
Tekst opracowano na podstawie artykułów:
Wojciech Grzeszkowiak, http://kopalniawiedzy.pl
Uwaga:
Materiały udostępniane na niniejszej stronie internetowej mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą być traktowane jako porada medyczna. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne błędy i nieścisłości zawarte w materiałach. Autorzy materiałów oraz administrator strony internetowej nie gwarantują również, że ich zawartość odpowiada prawdzie, jest rzetelna i aktualna.
Zamieszczone na stronie internetowej informacje nie mogą być podstawą do przeprowadzenia diagnozy, leczenia ani też podejmowania innych działań związanych ze zdrowiem.
W razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych należy niezwłocznie skontaktować się ze specjalistą w danej dziedzinie, upoważnionym do udzielenia potrzebnej pomocy.